Czy warto kupić auto elektryczne?

Tytułowe pytanie jest na razie mocno teoretyczne, ponieważ typowych aut elektrycznych na naszym rynku jest bardzo mało. Na razie producenci skupiają się na technologii hybrydowej, jednak można w ciemno założyć, że w ciągu kilku lat ustąpi ona miejsca motoryzacyjnej elektryfikacji. Auto elektryczne może być świetnym pomysłem i to z kilku ważnych powodów. Może jednak być także niezłą miną...

Zalety aut elektrycznych

Zacznijmy od najbardziej oczywistej zalety, czyli kwestii ekologicznych. Na pewno nie każdy zwraca na to uwagę, ale to się wkrótce zmieni. Coraz więcej krajów wprowadza surowe przepisy, które wręcz zmuszają mieszkańców do przesiadania się do bardziej przyjaznych środowisku samochodów. Do centrum Paryża czy Berlina nie mogą np. wjeżdżać auta napędzane silnikami diesla. To z pewnością nie jest koniec.

Politycy mogą np. wprowadzić wysokie podatki dla posiadaczy nieekologicznych samochodów. Swoje trzy grosze dorzucą też ubezpieczyciele. Efekt będzie taki, że za kilka lat użytkowanie samochodu z dieslem pod maską będzie całkowicie nieopłacalne. Pozostaną oczywiście benzyny, ale one z kolei są dość paliwożerne. Tu kłania się więc kolejna zaleta aut elektrycznych, czyli niskie koszty eksploatacji.

Silnik elektryczny jest oczywiście zasilany prądem, który póki co jest o wiele tańszy niż benzyna i to się pewnie szybko nie zmieni. Wizja przejechania 100 kilometrów za 10-15 złotych w porównaniu do 30-40 złotych jest bardzo kusząca, dlatego auta elektryczne siłą rzeczy będą się cieszyć coraz większym zainteresowaniem.

Kolejne ważne zalety, to:

  • Bardzo cicha praca układu napędowego,
  • Przyjemna jazda, brak szarpnięć, łagodne odpalanie,
  • Wysoki komfort użytkowania samochodu w mieście,
  • Tanie naprawy, głównie z uwagi na brak większości części podlegających naturalnemu zużyciu, jak rozrusznik, koło dwumasowe, wtryski, EGR itd.

Żeby nie było tak różowo...

Póki co największą wadą samochodów elektrycznych jest ich bardzo niska podaż -  praktycznie na dziś ograniczamy się do wyboru między BMW i3, Nissanem Leaf, Renault Zoe, i dostawczym Nissanem e-NV200.

Kolejnym problemem jest zasięg. To kluczowe zagadnienie i oręż przeciwników elektrycznej motoryzacji. Faktem jest, że samochód napędzany wyłącznie silnikiem elektrycznym nie pozwoli na podróż np. z Warszawy nad morze, bo jego zasięg ogranicza się do 80-100 kilometrów. Jednak w mieście taka wartość w zupełności wystarczy. W praktycznie każdej metropolii są już ogólnodostępne stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Poza tym można się spodziewać, że za kilka lat takie stacje będą też czymś powszechnym na autostradach i drogach ekspresowych.

Elektryczna motoryzacja, czy to się komuś podoba czy nie, jest przyszłością i od tego nie uciekniemy. Biorąc pod uwagę względy ekologiczne i ekonomiczne, jest to dobry kierunek, a jak pokazuje chociażby Tesla, elektryczny wóz wcale nie musi być nudny.


Polecane:


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.